czwartek, 12 lutego 2015

Jolly na FB

Moi Drodzy, kilka dni temu Jolly pojawiła się na FB. Założyłam jej profil, żeby dołączyć do grona psiarzy również w fejsowym środowisku. Kilku moich znajomych ma profile swoich zwierzaków i uważam, że nie jest to żadne szaleństwo ani dziwactwo. Moim zdaniem naturalne jest to, że ludzie chcą pochwalić się dokonaniami swojego pupila, a także pokazać swoim znajomym, że mają pasję, którą jest kynologia. 
Ja osobiście chcę podzielić się naszymi przygodami, spostrzeżeniami, szaleństwami w innych kręgach, niż blogger. Jest oczywiście grono osób uważające, że profile psów, kotów czy innych zwierzaków na portalach społecznościowych to głupota, ale ja pytam dlaczego? Czy robię tym komuś krzywdę? Obrażam? Wyzywam? Namawiam do złego? Nie. Ludzie zakładają najdziwniejsze facebookowe konta i profile - często idiotyczne, krzywdzące, wyśmiewne... Tego należy się wstydzić, a nie miłości do zwierząt i swoich pasji. Ja osobiście chcę, żeby na profilu pojawiały się śmieszne, ciekawe, pouczające zdjęcia i informacje związane z psim światkiem, a przede wszystkim scenki z życia Jolly. Chcę, żeby osoby wchodzące na profil Jollyndy, pomyślały-"Ja też tak mam! Mój pies też tarza się w kupie, zjada wszystkie kije na spacerze i sika co 5 minut". 
To jest moje założenie, to jest cel profilu.
Dlatego też, zapraszam wszystkich do polubienia Kluane Fifty Five, komentowania, dodawania własnych zdjęć i filmików nawiązujących tematyką do publikowanych postów. 

Pozdrawiam i do zobaczenia na fejsiku :-D




środa, 11 lutego 2015

Zimowo-spacerowo

W  Kielcach nadal zimowo. Śniegu nasypało, spacery poszły w ruch, Jolly zadowolona! Codziennie próbujemy się resocjalizować i w miarę możliwości obcować z innymi czworonogami. Niestety jakoś nie mamy szczęścia do spotykania psów podczas spacerów, a jak już spotkamy to właściciele tak ich pilnują, że Jolly nie ma możliwości się wykazać :-D Dzisiaj udało jej się poniuchać z jednym gagatkiem i obeszło się bez nerwów i złości. Ale potrzeba nam więcej, więcej i więcej kudłatych czworonogów! :-)
 Z drugiej zaś strony dla Jolly, to żaden problem. Jest pies, czy go nie ma... Jeden pieron! Grunt żeby była pańcia, pan i piłka tenisowa. Co zresztą widać na zdjęciach :-)



Nie ma jak u pańci :-)


niedziela, 8 lutego 2015

Fota dla Psa Kota 2015

Co to za fota? To nie tylko konkurs fotograficzny, ale też fajna akcja charytatywna, w której każdy może wziąć udział i wygrać nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Akcja polega na przesłaniu zdjęcia swojego zwierzaka (ilość dowolna), uzyskaniu 30 głosów i dzięki temu, wybrana przez nas Fundacja ma szansę otrzymać wsparcie finansowe od organizatorów. A my dzięki tym 30 głosom przechodzimy do finału i bierzemy udział w losowaniu bonów do tesco o wartości 100zł. Bon musimy wykorzystać na zakupy wyłącznie dla naszego pupila.
W tegorocznej edycji (22.01-11.02.2015) wybrano 10 Fundacji, które w tym roku otrzymają środki finansowe na pomoc dla zwierząt. O wsparciu Fundacji w tym roku zdecydują zwycięzcy konkursu #FOTAdlaPSAKOTA. Rozdysponują łącznie aż 45 000 zł! 

Myślę, że warto wesprzeć taką akcję. Przecież nic nie tracimy, a możemy zyskać. Moi psiolubni znajomi już to zrobili, a Wy? 

Jolly

Acco

Beti

Już w Kielcach, ale jeszcze na walizkach...

Tak jak w tytule. Jesteśmy już w Kielcach, ale jeszcze na walizkach, jeszcze bez mebli, jeszcze łazienka do remontu. Jolly, póki co na tym trochę cierpi, bo nie mam dla niej tyle czasu ile bym chciała, ale mam nadzieję, że te zawirowania już za niedługo się skończą. 

Póki co nadal bierzemy udział w konkursach foto, uczymy się nowych sztuczek i (kurcze jednak) myślimy o wyjazdach na wystawy. Już wiem, że Katowice odpadają, bo tam sędzią jest facet-a Jollynda, nie trawi ostatnimi czasy mężczyzn, może dlatego, że za każdym razem jak coś się złego działo przyjmował nas pan wet, a nie pani i teraz moja suńka ma uraz. Gdzie się wybierzemy jak nie na Katowice? Głośno myślę o Włocławku, 15 marca i Zabrzu, 12 kwietnia. We Włocławku sędziuje pani Małgorzata Supranowicz, natomiast w Zabrzu pani Krystyna Opara. Wyjazd na wystawy to jeszcze nic pewnego, ale wierzę, że się uda.

Poza tym, to mamy kolejne złe zachowanie do wyeliminowania u Jolly. Zaczyna pokazywać kły na inne psy. Nie jest dobrze..... Wiem, co jest przyczyną, ale nie wiem jeszcze jak to wyplewić. A mianowicie-podczas pobytu w domu rodzinnym pojawił się szczeniak Fado, który jest dość żywiołowy, do tego stopnia, że ciągłe zaczepianie, gryzienie, skakanie i warczenie na Jolly doprowadziło do tego, że jedynym sposobem, aby pozbyć się delikwenta było pokazanie kłów, nerwowe oblizywanie i doprowadzenie go do porządku, poprzez przytrzymanie go przy ziemi. Niestety po powrocie do Kielc, Jolly tak sobie utrwaliła ten schemat, że powtarza go przy każdym innym psie. Martwi mnie to, ale cóż... Trzeba sobie z tym jakoś poradzić. Może Wy macie jakiś patent na to zachowanie? Jeśli tak, napiszcie w komentarzach. Naprawdę chętnie poczytam. Na dzień dzisiejszy jedyne co mi przychodzi do głowy to nagradzanie Jolly w obecności innych psów (żeby skojarzyła obecność psiaków z nagrodą), a także częste obcowanie z psami, które toleruje. 

Dobra kończę. Co za dużo to niezdrowo! :-) Pozdrawiam, Sandra BC