piątek, 24 lipca 2015

Super Pies 2015

UWAGA, UWAGA!

Bierzemy udział w konkursie lokalnym, organizowanym przez Echo Dnia, tj. serwis informacyjny i gazeta jednocześnie. Konkurs polega na tym, iż wybierany jest Super Pies i Super Kot 2015 województwa świętokrzyskiego : -) Stukamy, pomału te głosiki, ale mamy dopiero 78 :-) Aby być w wygranej czołówce musimy tych głosów uzbierać około 700 :-D 
POMOŻECIE? Mam nadzieję, że tak :-)
Każdy może dodać codziennie 1 głos, z jednago urządzenia. 

Głosować można na 3 sposoby:

1. Głosowanie tradycyjne - wchodzimy na stronę, klikamy głosuj, rozwiązujemy równanie i już.
2. Facebook - tutaj każdy głos liczony jest podwójnie. Wchodzimy na stronę, klikamy "głosuję przez FB", wpisujemy hasło i już.
3. SMS - wysyłamy sms na numer 72355 o treści pies.137  Koszt sms to 2,46zł. Każdy sms to 10głosów dla nas.

Oto link do strony: http://plebiscyty.echodnia.eu/plebiscyt/karta/jolly,28285,1411637,t,id,kid.html

Dziękujemy za każde wsparcie! :-)



czwartek, 23 lipca 2015

Cisza, morze i zmiany...

O, ja! Już ponad miesiąc minął od ostatniego wpisu. Człowiek ciągle lata jak szalony i nie ma nawet czasu na najważniejsze rzeczy :-D U nas trochę się działo, troche nie... Leciał szybko dzień za dniem.  Jolly, miała małe problemy ze sobą, ale już wszystko wraca do normy. Kilka tygodniu po zakończeniu cieczki stała się nerwowa, nie pozwalała się niuchać i miała wachania nastroju i apetytu. Musiałam się prosić, żeby coś zjadła. Przyczyną tych zachowań był również służbowy wyjazd Łukasza. Ja chodziłam do pracy (musiałam), Łukasz wyjechał i Jolly przez większą część dnia niestety była sama. I wyszło jak wyszło-psina się na mnie obraziła. Na szczęście po tym jak pojechaliśmy na weekend nad morze wszystko się ułożyło. No tak! W tym czasie milczenia udało nam się zrobić małą wycieczkę do Jastarni, Jastrzębiej Góry i Sopotu. Było suuper, tylko trochę krótko.
Zaczynając od Jastani... W tej miejscowości jest plaża dla psów, położona jest przy oczyszczalni ścieków, dlatego tłumów nie było:-D Pogoda w pierwszy dzień nas totalnie zaskoczyła-jak tylko wjechaliśmy na Półwysep Helski - lunął deszcz i chrzest był już zaliczony. Jolly, gdy zobaczyła morze nie wiedziała o co chodzi. Początkowo troszkę była wycofana, później skakała do wody, łapała fale i biegała za frisbee:-) Po Jastarni, pojechaliśmy do Jastrzębiej Góry, tam plaży dla psów nie było, ale zakazu też nie widziałam, poza tym tak piździło, że się usiedzieć na plaży nie dało, wiec ludzi była dosłownie garstka. Jolly, oczywiście ten "tajfun" nie przeszkadzał, przynajmniej było chłodno i można było ciągle się bawić. Więc przez cały czas pobytu na plaży zachęcała do zabawy. Jastrzębia Góra jako miasteczko, bardzo przyjemne, mili ludzie, pyszne jedzonko. W restauracjach obsługa z uśmiechem witała gości z psami. W jednej z nich był nawet specjalny stolik z wodą i karmą dla pupili. Po prostu super. Miłe zaskoczenie.
Ostatnie miejsce w którym wylądowaliśmy był Sopot. Pojechaliśmy, żeby zobaczyć to miasto celebrytów i przejść się sopockim molem-niestety psom zakaz wstępu-tzn. pieski mini mogą wejść, ale medium i max już nie... :-( Przespacerowałam się więc sama i pojechaliśmy do domku. W podróży Jolly oczywiście nie sprawiała najmniejszych kłopotów, była grzeczna i posłuszna :-)

Poniżej wklejam kilka zdjęć z naszego wypadu. Pozdrawiamy, Sandra i Jolly :-)













Było SUUPER!
A co do zmian, to już wkrótce poruszymy ten temat :-)

niedziela, 14 czerwca 2015

2 URODZINKI!

Dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Jolly, skończyła 2 latka! Szok... Ale ten czas leci. A dopiero siusiała po kątach. Nawet nie wiem za bardzo co mam napisać. Chcę życzyć sobie i jej kolejnych wspaniałych, wspólnie spędzonych chwil! :-) Oby ich było jak najwięcej. Przez ten rok zobaczyliśmy razem kolejne miejsca: Słowacja, Bieszczady i bardzo wiele innych:-) Byłyśmy na dwóch wystawach i na obu zdobyłyśmy ocenę BDB :-) Na szczęście ten rok obył się bez zabiegów i częstych wizyt u weterynarza. W tym roku mieszkałyśmy dwóch województwach: małopolskim i świętokrzyskim. Wygrałyśmy masę konkursów. Ale przede wszystkim wygrywamy codziennie tym, że zawsze możemy na siebie liczyć:-) Dziękujemy w tym dniu też Wam, że już drugi rok nas czytacie <3
Dobra, koniec tych czułości :-D BASTA!

Z okazji urodzinek, mimo bardzo gorącej pogody, wybrałyśmy się na spacer. Oczywiście nad wodę, żeby się schłodzić. Jolly, uwielbia wodę, plażę i aport. To dla niej raj na ziemi:-) Poniżej kilka zdjęć z plażowania :-)

 




Wieczorkiem, standardowo o 19:00 spotykamy się na psim spacerku. Dzisiaj też byłyśmy. Fajne towarzystwo, fajne psiury, a jakie? A no takie :-D A to jeszcze nie wszystkie...

Balou

Kaja i Jolly

Molly

Lola i Kaja

Lola

 

czwartek, 11 czerwca 2015

Zmiana garderoby :-)

Chcąc nie chcąc, ale bardziej chcąc :-D Jolly, trzeba było zmienić garderobę. Smycz i obroża nie wyglądały już nie najlepiej. Dlatego zaczęłam rozglądać się za jakimś osprzętem. Pisałam do Sowinki Desing, ale ona od razu uprzedziła, że ich akcesoria są bardziej ozdobne niż, wytrzymałe. I raczej nadają się na niedzielne spacery, niż taplanie w błocie, dlatego nie kombinowałam i kupiłam zestaw Trixie – czerwone szelki typu norweskiego i przepinaną smyczkę. Póki co jestem zadowolona, spacerujemy tydzień i na razie się trzyma :-D Za zestaw zapłaciłam około 60zł. Także cena fajna, a cel osiągnięty. Jolly, wygląda bardzo ładnie, szelki nie odstają i są staranie zrobione. Myślę, że ten zakup był udany. Nie tak jak adresatka o której kiedyś pisałam. Zamówiłam ją na allegro. Wyglądała super i miała być niezniszczalna, ale..... Niestety po tygodniu ucho owieczki (bo w takim kształcie była adresatka) zaczęło się urywać i niestety została wrzucona w kąt. Użytkowość na poziomie ZERO! Dlatego jeszcze raz przejrzałam co w trawie piszczy i zauważyłam, że dużo teraz mówi się o dowodach osobistych pupili i właśnie taki dowód sprawiłam Jolly. Zapięcie jest wykonane solidnie, wszystko w kolorku, jest zdjęcie, rasa, wiek, numer telefonu, miasto. Super! Jak dla mnie bomba, a Jolly też prezentuje się rewelacyjnie, także wszystko gra.
W lipcu 25/26 wybieramy się na wystawę do Częstochowy (Konopiska) i właśnie nasz kolejny zakup to Flawitol omega complex dr Seidla. Musimy zadbać o okrywę włosową, bo toż to miedzynarodówka jest :-) A tak na poważnie... Jolly, już wypiła jedną buteleczkę i mówię szczerze-bardzo wiele napotkanych osób, gdy ją dotyka mówi, że ma miękką i błyszczącą sierść i że jest bardzo miła w dotyku :-) Dlatego ocena tego produktu przez losowo napotkanych psiarzy mówi sama za siebie. Wiem, że olej to nie wszystko, bo liczy się karma, kosmetyki, itp., ale u nas dr Seidl bardzo dobrze się sprawdza.
Pomyślicie tak: niby urodziny Jolly i niby jakieś tam bajery, ale zabawki i smaków to NI HU HHU! A no właśnie ni hu hu, bo cały czas delektujemy się wygranymi w konkursach-mamy fileciki, smaki z alpha spirit, kosteczkę prasowaną z kaczką, a na dniach będę wypiekać kolejną porcję ciasteczek wątróbkowych, także chyba wystarczy tego dobrego. Co do zabawek, to też musimy zrobić przegląd, bo pojemnik na karmę z royala (trzymamy tam skarby Jolly) zaczyna się zapełniać. A co najfajniejsze, jeśli już piszę o zabawkach to idzie do nas paczuszka z USA i podobno ma tam być wiele dobrego :-) Ale nie zapeszam, bo sama nie wiem co do nas dotrze, ale jak już rozpakujemy przesyłkę to na pewno się pochwalimy.