W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia w końcu spadł śnieg. Wokół zrobiło się biało i nastrojowo. Wykorzystałyśmy ten czas na spacer. Jollynka, była śniegiem zachwycona do czasu, gdy jej nie zaczęły mocno marznąć tylne łapy. Teraz uważamy kiedy i na jak długo spacerujemy po śniegu/lodzie. Jak marznięcie będzie się powtarzać kupimy jakieś "wybajerzone" kozaczki :-D Waszym psiakom też marzną łapy? Jak sobie z tym radzicie? Stosujecie jakieś preparaty ochronne?
Poniżej kilka fotek ze spaceru.
Poniżej kilka fotek ze spaceru.
.jpg)
