wtorek, 15 września 2015

Pasienie, lekcja 6 i 7 - 14.09

Za nami kolejne spotkania z owcami. Jolly idzie do przodu. Z lekcji na lekcje jest coraz sprytniejsza:-) Ja oczywiście pozostaje w tyle, ale staram się dorównać swojej partnerce-z różnym skutkiem :-D Obecnie jesteśmy na etapie szlifowania tego co do tej pory "opanowałyśmy", tzn. poszerzamy flankę, ćwiczymy odwołanie (które ma być perfekcyjne), komenda lie down też wymaga dopracowania, do tego mamy jedną nowość - drive, czyli prowadzenie owiec. Tomek na ostatnim treningu stwierdził, że możemy już zaczynać pracę z gwizdkiem pasterskim! Ale mnie to ucieszyło! Szok! Traktuję to jako nagrodę za wykonaną dotychczas pracę:-) Jesteśmy teraz na etapie sprowadzania gwizdka z UK, bo niestety w PL takich egzemplarzy nie ma:-( Albo nic mi o tym nie wiadomo. Jeśli jednak wiecie, gdzie w Polce dostanę aluminiowy, klasyczny gwizdek pasterski to dajcie znać. Będę wdzięczna.

Nasz pierwszy drive :-)

środa, 9 września 2015

Pasta marchewkowo-pietruszkowo-drobiowa :-)

Dzisiaj wpis krótki, ale smaczny:-)


Na śniadanko serwujemy Wam pastę marchewkowo-pietruszkowo-drobiową:-) Przepis banalny, ale naprawdę smaczny.

Składniki:
- korzeń pietruszki
- marchew
- odrobina oliwy z oliwek/oleju
- mięsko drobiowe


Przygotowanie:
Gotujemy mięsko razem z warzywami. Po ostygnięciu dodajemy oliwy i blendujemy.

Pasta jest super sposobem na dosmaczenie karmy, wypełnienie zabawek typu kong i świetnie nadaje się jako wkładka do tubki na spacery.
 

poniedziałek, 7 września 2015

Pasienie, lekcja 4 i 5 - 07.09.2015

Lekcja 4 z owieczkami, była dla mnie chyba najgorsza jak do tej pory. Zupełnie nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie. Owce biegały jak chciały, Jolly, też śmigała jak jej się podobało, a ja trochę jak dziecko we mgle. Totalna masakarka. Z treningu wyszłam prawie na kolanach. Jolly, oczywiście była nie do zdarcia i domagała się więcej i więcej. Futro nie miało siły, ale głowa cały czas chciała pracować.

środa, 2 września 2015

Spacer z Kontradomino

Dzisiejszy dzień rozpoczęłyśmy wcześnie, bo o 6:30. Wybrałyśmy się nad zalew w Cedzynie. Na spacerze towarzyszyły nam psiaki z Kontradomino, czyli domowej hodowli Dalmatyńczyków i Cavalier King Charles Spanieli. Cała ekipa liczyła 5 osobników i każdy z nich był zachwycony poranną rozgrzewką. Aż miło było popatrzeć jak szaleją :-) Była woda, był piasek, były patyki i szyszki, była piłka i był uśmiech na pysku! I o to chodzi! :-]
Wszystkie psy świetnie się dogadywały, nie było żadnych sprzeczek, między właścicielami również :-D
Jolly, ostatnimi czasy w ogóle mało warczy, jest bardziej tolerancyjna i pozytywnie nastawiona. Te owce chyba działają cuda. Jutro też wybieramy się na trening, także będzie kolejna notka i mam nadzieję w końcu jakieś zdjęcia.